24 kwietnia 2018

Księżyc - Tadeusz Kubiak


Jan Kobuszewski - Księżyc

Tadeusz Kubiak

Gdy przyjdzie wreszcie noc
Najmilsza dla nas noc
Cichutko, jak kot
Leciutko, jak kot
Cichutko, cicho
Do twoich cieplutkich snów
Wkradnę się w noc znów
Jak czarny kot

Promyczek włosów
Po cichu obetnę ci
Żebyś na zawsze już
Kochała mnie
I kiedy zbudzisz się
Zrozumiesz nagle, że
No co, że kochasz mnie
Że jestem tu

I przyjdzie znowu noc
Najmilsza dla nas noc
Cichutko, tak jak kot
Nadejdzie ranek
No zostań, proszę, no
Zostaniesz jeszcze, co
Ach, zegar kłamie dziś
Kłamie dziś, kłamie

Ach zostań, to jeszcze noc
Naprawdę, to jeszcze noc
To tylko księżyc tak
Po szybach płynie
I kłamie zegarek
Wciąż kłamie, tik-tak
No, zostań jeszcze
Chwileczkę, chwilę...

Obraz: Mstislav Pavlov

O góralu z Montrealu - Wojciech Młynarski


Jan Kobuszewski
O góralu z Montrealu

Wojciech Młynarski

Posłuchajta ludzie pieśni pełnych żalu
O bidnym góralu z miasta Montrealu
Chodzę sobie bez te asfaltowe turnie
Zyć juz mi się nie kce i poglondom chmurnie
Bo gdzie się nie ruse sercem mojem targa
I rozdziro duse zalośliwa skarga

Losie, losie dobry spraw
Zebyk znalozł tako squaw
Znacy sie zonę
Co by się nadała...
Do tych, juhu, spraw
Znacy sie na kobite

Dla niej zaroz mógłbyk wpław
Pod Niagaro przebyć staw
Ino ty to, dobry losie, spraw

Stoje sobie na outsajdzie
Znacy sie na zywnontrz
Myślę, czy sie tako znajdzie
Stoje sobie na kornerze
Że jo spotkam szczerze wierzę

Siadom w subway albo w bus
I rozglondom sie na raz
Potem skace se na scotch
Znaczy sie na whisky
Bo mi zbiro sie na, juhu, płac

Losie, losie dobry spraw
Zebyk znalozł tako squaw
Co by się nadała...
Do tych spraw

Wpadnę w przyszłym roku
Do Nowygo Targu
Moze która panna
Pojmie mojo skargę
Moze mnie zrozumi
Przytuli do serca
Boleść pojąć umie
Co mnie skroś przewierca

A na razie górol chodzi niescęśliwy
I ta pieśń ponuro wciąż mu z ust wypływo

Losie, losie dobry spraw
Zebyk znalozł tako squaw
Co by się nadała...

Mój dziadzio był żołnierzem - Wojciech Młynarski


Jan Kobuszewski
Mój dziadzio był żołnierzem

Wojciech Młynarski

Dziadzio mój żołnierzem był
Kanonierem spod Verdun
I dla dziadzia ta wojenka
Nie skończyła nigdy się

Dziadzio spał przy huku dział
Cisza tak drażniła go
Że gdy z babcią mą sprawunki robił, to
Musiał zaraz, proszę was
Chociaż z torby strzelić, o

Dziadzio mój żołnierzem był
Przed zaśnięciem capstrzyk grał
Aż przy łóżku gasła świeca
Taki chuch w swej trąbce miał

Goście zaś, gdy mieli wpaść
Dziadzio strój galowy kładł
I dowcipem grzmiał jak z dział
Najcięższych dział
Cygar, co smolą, o
Miał dla gości cały skład

Dziadzio mój żołnierzem był
O swój honor dbał i dba
Gdy zdybano go z panienką
Ślub z nią wziął następnego dnia
I to jest babcia ma

Dziadzio mój żołnierzem był
A w swych złotych godów czas
Wszystkim rzekł: ja sam
Wykonam zdjęcie wam
A nasz chór śpiewał mu
Dziadziu żyj nam, żyj sto lat
I strasz wesoło nas

Na sto dwa - Konstanty Ildefons Gałczyński

Jan Kobuszewski - Na sto dwa
Kabaret Olgi Lipińskiej - Pudełeczko

Konstanty Ildefons Gałczyński


W życiu bywają powikłania
W państwowym i prywatnym
Lecz w gruncie rzeczy, proszę pana
Ten świat jest taki ładny

To bardzo polska jest choroba
Tak boczyć się i psioczyć
Nam się nic nigdy nie podoba
A świat jest taki uroczy

Śliczny jest świat
Gdy brata kocha brat
Siostrzeniec ciotkę, ciotka wujka
Wtedy nie grozi żadna bójka
Dzieci tatusia, tatuś dzieci
Wtedy nad domem gwiazda świeci
Kuzyn kuzyna i kuzynkę
A tatuś pannę Ernestynkę
Owszem, także i bardzo miły
Jest przy szwagrze
Przystojny chłopiec swą panienkę
Stryjek stryjenkę i wujenkę
Bo przecież grunt, gdy komin dymi
I kiedy chleb jest i optymizm
I każdy wie, że wszystko się ułoży
Jak w pudełeczku
Ze zgody tylko korzyść, hej
Wszystko się ułoży na sto dwa...

23 kwietnia 2018

Złote plaże - Piotr Janczerski


Jerzy Rybiński - Złote plaże

Piotr Janczerski

Kocham plaże i morza śpiewanie
Kocham lato półnagie, gorące
Kocham lato zielone i bose
Kocham plaże, dziewczyny i słońce

Złote plaże Sopotu, Jastarni
Ciepłym latem sięgają obłoków
A gdy słońce za morza spać idzie
Rozmawiają z gwiazdami o zmroku
O dziewczynach gorących jak lato
Co na plażach codziennie bywają
Na tych plażach przymorskich hoteli
Które słońcem poranki witają

Kocham plaże i morza śpiewanie...

Plaże Łeby, Juraty, Rewala
Wystrojone jak goście weselni
Przeglądają się w morza zwierciadle
Z parasoli włożyły sukienki
Myślą czasem o latach minionych
O przygodach, co nigdy nie wrócą
I o piasku zabranym przez morze
I o mewach, co świtem się budzą...

Łączą nas wspomnienia - Piotr Janczerski


Jerzy Rybiński
Łączą nas wspomnienia

Piotr Janczerski

Łączy nas wieczór i łączy nas ranek
Ciepłe herbaty, oddech papierosa
Łączą pieszczoty, sprzeczki udawane
Łączą nas gwiazdy o zielonych oczach

Srebrne i złote nasze wspomnienia
Smutki, tęsknoty, prawdy
Zgubiona miłość w szkolnych marzeniach
Ta, którą przeżył każdy

Łączą nas ptaki ze snów wystrugane
Łączą złudzenia jak płochliwe liście
Łączy nas wieczór, łączy nas poranek
Cisza północy i południa zamęt

Srebrne i złote nasze wspomnienia
Smutki, tęsknoty, prawdy
Zgubiona miłość w szkolnych marzeniach
Ta, którą przeżył każdy

Obraz: Loui Jover

Nie pisz - Bogdan Olewicz


Jerzy Rybiński - Nie pisz

Bogdan Olewicz

Tak okropnie znowu leje
Niebo w pelerynie chmur
Czemu nie ma tutaj ciebie
Blisko tak, bym słyszeć mógł
Głosy różnych twoich myśli
Gdy ruszają w dziki pląs
Chciałbym właśnie w takiej chwili
W dłoni poczuć twoją dłoń

Nie pisz mi, że wiesz najlepiej
Czego w życiu muszę chcieć
Że w normalnym wielkim świecie
Czego pragniesz, możesz mieć
Nie pisz mi, że w Kalifornii
Ciepło leje się jak miód
Że już kochać się nie boisz
Tego, co cię zabić mógł

Jestem taki niespokojny
Na dnie serca rośnie lód
Jestem niby całkiem wolny
A nie czuję rąk i nóg
Już nikogo nie odgrywam
Tamten teatr spłonął w dniu
Gdy od ziemi się odrywał
Samolotu obły dziób

Nie pisz mi, że wiesz najlepiej...

Tak okropnie pustką wieje
Głowę ściska biały ból
Słyszę, jak się wiedźma śmieje
Na rozstaju naszych dróg

Obraz: Victor Bauer

Wielki tan - Bogdan Olewicz


Jerzy Rybiński - Wielki tan

Bogdan Olewicz

Samochód ślizga się, a droga wciąż się pnie
Za szybą wstają mgły, już świt
Na szczycie chłodny wiatr rozwija zwoje map
Sam nie wiem, czy mam stać czy iść

Czuję jak stygnie krew
Muszą paść słowa złe
Tak bym chciał odwlec to
Choć o dzień, choć o rok

Zanim ten, kogo znam, pierwszy cios zada nam
Chciałbym znów z tobą pójść w wielki tan
Jeszcze raz w siebie wejść, imię znów jedno mieć
Życiem móc upić się aż na śmierć

Gdy patrzę z góry w dół, przeszywa głowę ból
Jak werbel tłucze żwir spod kół
Znienacka pada strzał i z nieba spada ptak
Na maskę z białych chmur - deszcz piór

Czuję jak...

Tam gdzie ty, tam i ja, przecież tak miało trwać
Póki krew niosąc tlen płynie w nas
Zanim ten, kogo znam, pierwszy cios zada nam
Chciałbym znów z tobą pójść w wielki tan...

Obrazy: Jarek Puczel

22 kwietnia 2018

Pociąg życia - Andrzej Mogielnicki


Jerzy Rybiński - Pociąg życia

Andrzej Mogielnicki

Czego chcę, czego naprawdę chcę
Czasem nie wiem, a czasem wiem
Mówią mi: żyj bracie, jak się da
Pociąg życia do przodu gna

Być czy mieć; mieć czy być
O swój los się bić
Czy się dać w życiu wciąż fali nieść
Ciastko mieć, ciastko zjeść
W życia bieg, w życia treść
Jeśli już nurka dać - aż do dna

Do przodu gna, do przodu gna
Pociąg życia do przodu gna...

Stukot kół, zegarów szybki rytm
W strudze czasu korowód win
Jakaś twarz, znajomy kiedyś głos
Z obcych krajów pocztówek stos

Trochę blizn, parę szram
Do dziś z tego mam
Z jazdy tej, której wiadomy cel
Taniej raz, drożej raz
Tak jak każdy z was
Póki chęć do podróży się ma

Do przodu gna, do przodu gna..

Czego chcę, czego naprawdę chcę
Czasem nie wiem, a czasem wiem
Mówią mi: żyj bracie, jak się da
Pociąg życia do przodu gna

Stacja "Noc", stacja "Dzień"
Za szybą ledwie cień
Kogoś, kto kiedyś mi bliski był
Mówi coś, daje znak
Ach, jak mi go brak
Czy ten cień to kiedyś byłem ja...

Dygatomania - Andrzej Mogielnicki


Jerzy Rybiński
Dygatomania

Andrzej Mogielnicki

W kawiarni, w której stanął czas
W której od dawna nie ma nas
Siedzimy jeszcze zapatrzeni w puste szkło
Powoli krąży kelner-duch
Za szybą tylko cmentarz much
I pytam, czy właściwie o to szło

Tylko mi nie mów, że kochasz
Tylko mi nie rób na złość
Nic nie poradzą tu słowa
Pożegnań nigdy nie dość

W Podkowie Leśnej w rannej mgle
Na sennej stacji EKD
Para za parą znika za zakrętem szyn
A obok tuż o lata gwiazd
Ciemnieją światła miast
Jest wieczór i wychodzą ludzie z kin...