poniedziałek, 18 września 2017

Zmowa z zegarem - Andrzej Sikorowski

Andrzej Sikorowski
Zmowa z zegarem

Pośród muzyki, której słucham
nie znajdziesz techno ani rapu
bo bliższa sercu dawna nuta
i na androny skoda czasu

Ze strachem patrzę na samolot
chociaż przenosi mnie przez morze
należę do tych, którzy wolą
epokę fiakrów i dorożek

Na starość dziwne mam pomysły
lecz chcę by ziemską mą godzinę
zegar odmierzał zwykły
co w sercu ma sprężynę

I tęsknię za odległą chwilą
bo tę tęsknotę mam już w genach
gdy mózg i honor były siłą
a nie krawaty od Cardina

niedziela, 17 września 2017

Piosenka o kłótni porannej - Andrzej Sikorowski

Pod Budą
Piosenka o kłótni porannej

Andrzej Sikorowski

Budzi się nasze mieszkanie
Krzesło i tapczan, i drzwi
Za chwilę wspólne śniadanie
I pierwsza kłótnia o nic

Budzą się nasze kłopoty
Dokładnie siódma pięć
Biegniemy razem do okien
Sprawdzić, czy pada deszcz

Znowu rozlałeś mleko
Zaspany łazisz wciąż
Kiedy coś kupisz dzieciom
Jaki tam z ciebie mąż

Kochana, mam już dosyć
Ciągłych narzekań i łez
W robocie tyle roboty
W Jakiej? Nie twoja rzecz
Nie twoja rzecz

Czasami w sennych marzeniach
W pałacu żyję jak lord
Dziewczyny co chwilę zmieniam
Pieniędzy pęcznieje stos

I wtedy zrywam się z krzykiem
Przecieram oczy ze snu
Cieszę się twoim dotykiem
I tym, co powiesz mi znów

Czemu rozlałeś mleko
Zaspany łazisz wciąż
Kiedy coś kupisz dzieciom
Jaki tam z ciebie mąż

I tyle będzie wokół
Wymówek, żalów, łez
Na które brak sposobu
Lecz to już nasza rzecz
To nasza rzecz

Od tamtej chwili - Andrzej Sikorowski


Pod Budą - Od tamtej chwili

Andrzej Sikorowski

Od tamtej chwili kiedy z duszą na ramieniu
Nuciłem cicho, że łzy płyną i kap kap
Żeby uczciwie nazwać sprawy po imieniu
Minęło równo szesnaście lat

Od tamtej chwili gdyśmy z tremą wyznawali,
Że płyną łzy i nad dachami muza leci
Paru kolegów hen daleko stąd zabrali
A w naszych domach urosły dzieci

A tu bez przerwy nowy grom z jasnego nieba
I każdy rodzaj biedy ludzie dobrze znają ,
Tanie dolary wciąż nie rosną tu na drzewach
i jeszcze ciągle kawał drogi stąd do raju

Moja druga strona - Andrzej Sikorowski

Pod Budą - Moja druga strona
Andrzej Sikorowski

Nie powiedziałem ci o jednej sprawie
Chociaż w zasadzie mówię wszystko
Tańczyłem wczoraj na zabawie
Z jedną panienką ciut za blisko
Nie powiedziałem ci o kilku piwach
Wypitych wczoraj na śniadanie
Lecz gdy do boju trąbka wzywa
Próżne gadanie...

Wybacz ale taki jestem już
Po jednej stronie ponoć dusza człowiek
Z drugiej strony mam w kieszeni nóż
I burzę w głowie
Z jednej strony serenady gram
I oprowadzam cię po siódmym niebie
Bo tę drugą stronę przecież mam
Tylko dla siebie

Nie powiedziałem ci o jednej sprawie
Chociaż w zasadzie mówię wszystko
Tańczyłem wczoraj na zabawie
Z jedną panienką ciut za blisko
Na trawie lśniła już poranna rosa
I były słowa, które dobrze znasz
Kiedy znalazłem w jej splątanych włosach
Twoją kochaną twarz...

Jesień w Krakowie - Andrzej Sikorowski

Pod Budą - Jesień w Krakowie

Andrzej Sikorowski

Opadły z liśćmi lata dni
Jak liście zżółkły ciepłe sny
Nakryły płatki ścieżkę zdarzeń
Na miasta twarzy deszczu łzy

W Krakowie lato było już
W Krakowie lato było wczoraj
Na astry żółta przyszła pora
Czerwone zwiędły pęki róż...

Wieczorom długim końca brak
Ulicom cichym wiatru dosyć
I płynie czarna, czarna struga nocy
Na miasto jesień wkłada płaszcz...

sobota, 16 września 2017

Moje dwie ojczyzny - Andrzej Sikorowski


Andrzej Sikorowski
Moje dwie ojczyzny

Jest taki kraj na południu
gdzie wyspy toną w błękitach
Gdzie Bóg zapomniał o grudniu
i zawsze dźwięczy muzyka
Jest taki kraj wiecznej wiosny
pachnący wiatrem i morzem
gdzie miłość to wiersz miłosny
nienawiść ta pchnięcie nożem

Lubię tam być lubię tam być
w słońcu najlepiej marzyć
chłodną jak noc ambrozję pić
i witać świt na plaży
lubię ten zgiełk zapach i smak
i szum radosny w głowie
w cyprysach zaplątany wiatr
gorące oczy kobiet

Jest taki kraj tu nad Wisłą
pod nieba szarym ołowiem
Tu moje imię nazwisko
tu w ziemi moi ojcowie
I chociaż wciąż narzekają
że stąd daleko do świata
to tylko w tym jednym kraju
potrafię kochać i płakać

Bo tylko tutaj sprzedają chleb
który z dzieciństwa pamiętam
skrzypi pod nogą wczorajszy śnieg
i najpiękniejsze są święta
i choć mnie czasem zalewa krew
i myśli mam nie-zbadane
to tutaj wrosłem po wieków wiek
drzewem którego nie złamiesz

Lecz póki co żyjemy - Andrzej Sikorowski

Andrzej Sikorowski
Lecz póki co żyjemy

Po drugiej stronie życia
ponoć żarcia już nie trzeba ani picia
nawet jeden szczyt nie został do zdobycia
lub kontynent do odkrycia
po drugiej stronie życia...

Po drugiej stronie cienia
nie ma marzeń bo spełnione już marzenia
nic nie boli bo nieznane są cierpienia
gdzie się nigdy nic nie zmienia
po drugiej stronie cienia...

Więc mi wybaczcie proszę myśl grzeszną
którą powiedzieć tutaj aż trudno
że mi tam wcale jeszcze nie spieszno
tam gdzie jest równie pięknie co nudno

Lecz póki co żyjemy
koty drzemy nieźle jemy i pijemy
jeszcze jakąś Amerykę odkryć chcemy
i garbaty los niesiemy
lecz póki co żyjemy...

Lecz póki co marzymy
układamy wiersze z dziewczynami śpimy
i każdego roku ileś lat kończymy
coś po sobie zostawimy
przynajmniej tak marzymy...

Ale czasami kiedy jest wieczór
i wszystkie gwiazdy wstają do pieśni
to nam brakuje paru kolesiów
którzy na tamtą stronę już przeszli...

piątek, 15 września 2017

Moje kobiety - Andrzej Sikorowski


Andrzej Sikorowski
Moje kobiety

Kiedy żona powraca z podróży
powitanie układa się w wiersz
czas mi wtedy przestaje się dłużyć
i odkurzaczowi też

Kiedy córka ze szkoły przychodzi
to problemy spadają jak deszcz
przy fizyce mnie pamięć zawodzi
przy matematyce też

Kiedy moje kobiety są w domu
tłok się robi przed każdym lustrem
a ja o tym nie mówcie nikomu
rzadko miewam na piwo przepustkę

Kiedy moje kobiety są w domu
to nie mogę przeklinać i tyć
a bez tego nie mówcie nikomu
trudno sobą czasami być

Kiedy żona powraca z podróży
to nie pyta z kim kiedy i gdzie
twarz ma jasną jak niebo po burzy
i o wszystkim wszystko wie

Kiedy córka ze szkoły przychodzi
niesie plecak radości i trosk
a ja mówię że nic że nie szkodzi
i topnieję niby wosk

Kiedy moje kobiety są w domu
tłok się robi przed każdym lustrem
a ja o tym nie mówcie nikomu
rzadko miewam na piwo przepustkę

Kiedy moje kobiety są w domu
to nie mogę przeklinać i tyć
a bez tego nie mówcie nikomu
trudno sobą czasami być

Kiedy moje kobiety są w domu
pełno wszędzie ich włosów i rzęs
ale wyznam nie mówcie nikomu
tylko wtedy ten dom ma sens...

Za wiele dla Ciebie Aniele - Andrzej Sikorowski

Andrzej Sikorowski
Za wiele dla Ciebie Aniele

Aniele stróżu mój
Ty z boku raczej stój
Spuść z oka swą owieczkę
Bo żyje niebezpiecznie
Co rano nowy bój
Aniele stróżu nasz
Ty ścieżki kręte znasz
Lecz mało wiesz o lesie
Przez który wiatr mnie niesie
Gdy chcę ratować twarz

W moje drzwi wiek zapukał dojrzały
Wokół rewia wydarzeń i ludzi
A ty wciąż taki czysty i biały
Samą troską się trudno ubrudzić
Jakże chcesz mnie prowadzić kochany
Gdy w kieliszkach wódeczka zmrożona
I wciąż nowe szykują się damy
O cieplejszych niż twoje ramiona

Aniele stróżu mój
Na niebie pokus rój
I mądrze mówi żona
Że muszę je pokonać
Lecz to poważny znój
Aniele chwilę spełń
Na jawie i we śnie
Pytanie rodzi głowa
Kto kogo ma pilnować
Ja ciebie czy ty mnie...

Pasjans A.D. 1990 - Andrzej Sikorowski


Andrzej Sikorowski
Grzegorz Turnau

Pasjans A.D. 1990

W starej szkatułce dwie talie kart
szkatułka z perłowej masy
pokryte kurzem od wielu lat
czekają na lepsze czasy
damy, królowie i cały dwór
sen taki śnią najczęściej
że gdzieś tam jest zielony stół
i graczy czyste ręce

Tyle razy na łopatki wyłożeni
w nieudanych pasjansach
z głębokimi impasami pogodzenie
w brydżach i w preferansach

W starej szkatułce dwie talie kart
szkatułka z perłowej masy
pokryte kurzem od tylu lat
czekają na lepsze czasy
i my czekamy na lepsze dni
na złotą mannę z nieba,
która po nocach nam się śni
i której tak nam potrzeba

Tyle razy na łopatki wyłożeni
w nieudanych pasjansach
w dziwnym tańcu rozszlochani zagubieni
choć nikt nie prosił do tańca